Rano obudził mnie sms od Josha: Ach! Ale ze mnie debil! Zapomniałem o, której masz na nas czekać! O 12.00 buźka! Buźka...buźka...buźka...Okej Hayley pewnie się zapomniał lub coś! Nie dramatyzuj! Wstałam i poszłam wziąć prysznic. Ciotka jeszcze spała więc po cichutku zjadłam śniadanie i poszłam się ubierać. Założyłam żółtą bluzkę do tego jeansowe, krótkie spodenki bo gorąco doskwierało. Spojrzałam na zegarek: 11.50. Szybko zeszłam na dół i założyłam trampki a potem wybiegłam z domu, żeby się nie spóźnić do chłopaków. Gdy dobiegłam do przystanku Josh już tam stał a obok niego jakiś brunet.
-Przepraszam za spóźnienie!-Wydyszałam siadając na małej ławce na przystanku, chłopaki usiedli obok mnie
-Nic się nie stało. Hayley to Zack, Zack to Hayley-Przedstawił nas sobie Josh. Podaliśmy sobie dłonie i się przywitaliśmy. Pierwszy powiedział Zack po zapoznaniu
-No to gdzie idziemy?-Spytał. Josh zaproponował, żebym poszła z nimi i posłuchała jak grają zgodziłam się bez wahania. Jednak był jeden warunek musiałam im coś zaśpiewać, ale to nie problem. Poszłam z braćmi do ich domu, gdzie się zatrzymali na jakiś czas. W progu przywitał mnie ich brat cioteczny. Poszliśmy do garażu gdzie chłopaki trzymali cały sprzęt. Usiadłam na kanapie w czerwono-czarną kratę i posłuchałam jak chłopaki grają. Na sam koniec zaczęłam im głośno klaskać.
-Byliście lepsi niż członkowie mojej kapeli!-Była to prawda, w porównaniu do Farro'łów tamci ludzie byli słabi.
-Dzięki wielkie, ale teraz śpiewaj dziecino!-Zaśmiał się Zack unosząc pałeczki od perkusji do góry. Roześmiała się i podeszłam do mikrofonu. Postanowiłam, że pokaże chłopakom piosenkę Use Somebody- Kings of Leon. (Ta piosenka: http://www.youtube.com/watch?v=soAeJIBoP-Y ) Josh i Zack aż oniemieli z wrażenia.
-By...byłaś niesamowita!-Pochwalił mnie Josh wstając z kanapy. Uśmiechnęłam się i powiedziałam
-Dzięki...ale to nic takiego-Rozejrzałam się po garażu siadając obok chłopaków na kanapie-Ej...nauczycie mnie na tym jeździć?-Spytałam wskazując na deskorolki. Bracia wymienili porozumiewawcze spojrzenia i uśmiechnęli się do siebie. Dali mi jedną z desek, sami też wzięli swoje. Dostałam do tego jeszcze ochraniacze i kask. Farro'wie uczyli mnie jeździć na ulicy przed ich domem. Z początku szło mi kiepsko. Nie obyło się bez paru siniaków i skaleczeń jednak nie dawałam za wygraną. Po paru godzinach opanowałam podstawowy trik czyli KICK, udawało mi się skakać na krawężniki. Skoczyłam na krawężnik jednak gdy próbowałam się od niego odbić wpadłam na Zack'a.
-Przepraszam panią...chyba nie czas na Ran de wu hm?-Spytał. Oboje zaczęliśmy się śmiać.
-Oj Zack tobie to tylko jedno w głowie-Powiedziałam. Nasze śmiechy przerwały sarkastyczne, powolne klaskanie. Spojrzałam do góry stał nad nami ten sam chłopak ze swoją bandą co wczoraj.
-No proszę Ruda i jakiś debil-Zacisnęłam zęby i wstałam. Wycedziłam.
-Nie jakaś tam ruda tylko Hayley Williams! A ty to niby kto?!
-Sam Ohandel!-Rzucił. Chłopak zmierzył mnie wzrokiem, zatrzymał się na moich rękach. Mój wzrok też tam powędrował. Dopiero teraz poczułam jak wielka rana na prawej dłoni mnie szczypie i piecze. Przed mną stanęli oboje z braci.
-Słuchajcie chłopaki nie chcemy, bójek więc lepiej spadać!-Wrzasnę Zack. Sam rzucił tylko ''jeszcze się spotkamy'' i razem ze swoją bandą odszedł. Patrzyłam jeszcze jak chuligani odchodzą. Z zamyśleń wyrwał mnie Zack. Właśnie skończył coś mówić.
-Ech...widać, że nie słuchałaś. No więc ja pójdę po bandaż i wodę utlenioną a Josh jak na razie...no wiesz...-Przerwał. Za pewne szukał idealnego zajęcia dla brata. Josh powiedział.
-Ja poczekam z Hayls w garażu, a ty śmigaj mi po te rzeczy!-Podał Zack'owi parę dolarów, jeden z braci pojechał na desce w jakimś kierunku a z drugim szłam do garażu. Usiedliśmy na kanapie, Josh podał mi paczkę chusteczek.
-Powinno, jak na razie pomóc-Uśmiechną się i usiadł obok.
-Hayls? Serio Josh? Serio?-Spytałam. Farro zaczął się śmiać. Wyjęłam wszystkie chusteczki z opakowania i przyłożyłam do rany.
-Wiesz...Hayls...ładnie brzmi-Uśmiechnęłam się do przyjaciela. Delikatnie docisnęłam papier do dłoni. Piekło niemiłosiernie.
-Hmm...Dlaczego ta banda tak WAS nie lubi?-Spytałam akcentując słowo ''was'', wskazujące na braci. Josh zamyślił się na chwilę, a potem powiedział.
-Bo odbiłem temu Samowi dziewczynę-Odpowiedział. Nie takiej odpowiedzi się spodziewałam, Josh ma dziewczynę? Jakoś mnie to zasmuciło.
-Wiec...ty nadal z nią jesteś?-Spytałam. Farro uśmiechną się i powiedział lekko z żalem.
-Nie...rozstaliśmy się
-O...przykro mi-Udawałam, żal jednak w głębi skakałam z radości! Nie wiedziałam, czemu ale polubiłam tego Josh'a. Po chwili przyjechał Zack. Przemyłam dłoń wodą i zabandażowałam. Chłopaki odpuścili na dzisiaj jazdę na desce, zagrali mi jeszcze coś a wieczorem Josh odprowadził mnie do domu.
-Co bałeś się, że ci goście mnie napadną?-Spytałam z ironią i lekki rozbawieniem.
-Jasne, że tak! Jesteśmy przyjaciółmi więc muszę się o ciebie troszczyć!-Powiedział. Przytuliłam go na pożegnanie, potem jeszcze raz tylko tym razem powiedziałam.
-Ten drugi przytulas daj Zack'owi. Do zobaczenia jutro-Pożegnałam się.
niedziela, 31 marca 2013
The Versatile Blog!!!
Zostałam nominowana przez Diane Pa. Dziękuję! :D
1. Diane Pa z bloga: http://kim-und-jack-historia.blogspot.com/
2. BlueCandy z bloga: http://szmaragdowytalizman.blogspot.com/http://
3. Liv z bloga: http://kickin-it-opowiadanie.blogspot.com/
4.Anne Howard z bloga: http://spirit-magic-kick.blogspot.com/
5. Julia Grónowic z bloga: http://z-kopyta-kim-i-jack.blogspot.com/
6. Ola Laa z bloga: http://kick-love-faith-hope.blogspot.com/
7. OliVia z bloga:http://opowiadania-kick.blogspot.com/http://
8. Diana Pa z bloga: http://austin-i-ally-romantyczna-historia.blogspot.com/
9. Diana Pa z bloga: http://szczury-laboratoryjne-ja.blogspot.com/
10.Sorry ale tu już nie mam nikogo :'(
7 faktów o mnie:
-Kocham pisać opowiadania :3
-Wierze w przyjaźń damsko-męską mam nawet najlepszego przyjaciela :3
-Kocham tą emotikonę >> :3
-Strasznie lubię rude włosy i zielone oczy ^^
-Mam szczura :D
-Kiedyś na ulicy minęłam Pezeta xD Dopiero po chwili się ogarnęłam, że to był on O.o o.O
-Mam 14 lat w tym roku 15 urodziny mam 2.12 :D
Jeszcze raz dziękuję :***
Każdy nominowany blogger powinien:
- podziękować za nominację na jego blogu.
- pokazać nagrodę The Versatile Blogger.
- ujawnić siedem faktów o sobie
- nominować dziesięć blogów, które jego zdaniem na to zasługują
- poinformować osoby piszące nominowane przez siebie blogi
1. Diane Pa z bloga: http://kim-und-jack-historia.blogspot.com/
2. BlueCandy z bloga: http://szmaragdowytalizman.blogspot.com/http://
3. Liv z bloga: http://kickin-it-opowiadanie.blogspot.com/
4.Anne Howard z bloga: http://spirit-magic-kick.blogspot.com/
5. Julia Grónowic z bloga: http://z-kopyta-kim-i-jack.blogspot.com/
6. Ola Laa z bloga: http://kick-love-faith-hope.blogspot.com/
7. OliVia z bloga:http://opowiadania-kick.blogspot.com/http://
8. Diana Pa z bloga: http://austin-i-ally-romantyczna-historia.blogspot.com/
9. Diana Pa z bloga: http://szczury-laboratoryjne-ja.blogspot.com/
10.Sorry ale tu już nie mam nikogo :'(
7 faktów o mnie:
-Kocham pisać opowiadania :3
-Wierze w przyjaźń damsko-męską mam nawet najlepszego przyjaciela :3
-Kocham tą emotikonę >> :3
-Strasznie lubię rude włosy i zielone oczy ^^
-Mam szczura :D
-Kiedyś na ulicy minęłam Pezeta xD Dopiero po chwili się ogarnęłam, że to był on O.o o.O
-Mam 14 lat w tym roku 15 urodziny mam 2.12 :D
Jeszcze raz dziękuję :***
piątek, 29 marca 2013
Rozdział 1: Początek
Po dość długiej podróży od moich rodziców do cioci byłam u niej w mieście. Abeerden! Pełno chuliganów i wandali. Jedyną atrakcją tego ''cudnego'' miasta było to, że tu wychował się Kurt Cobain-Wokalista i gitarzysta Nirvany. Wyszłam z autobusu na przystanek. Od razu rzucił mi się duży, obskurny budynek obramowany siatką. Zapewne szkoła. U ciotki miałam być całe wakacje. *Jeszcze całe wakacje* pomyślałam i ruszyłam przed siebie. Było ciemno, latarnie słabo świeciły. Ruszyłam w stronę domu gdzie mieszkała moja ciotka Lila. Nie przeszłam paru kroków a tu ni zowąd zza rogu szkoły wyszło parunastu chłopaków. Nie zwracałam uwagi tylko szłam dalej. Przeszłam obok nich ale jeden odwrócił się i podstawił mi nogę. Przewróciłam się i zdarłam skórę na rękach i kolanach.
-Chłopaki patrzcie ruda!-Zaśmiał się jeden. Odwróciłam się ale i tak nie mogłam rozpoznać jego twarzy. Wprawdzie miałam rude włosy ale to tylko farba, tak na prawdę mam blond. Wstałam ale chłopaki mnie okrążyli i nie pozwolili iść dalej.
-I co teraz zrobisz? To niebezpieczna okolica!-Zaśmiał się ten sam chłopak. Gniew we mnie buzował, zamachnęłam się i przyłożyłam mu w twarz. Napastnik zachwiał się i prawie poleciał do tyłu. Jakiś inny powiedział
-No...ma dziewczyna parę
-Siedź cicho! Zaraz się z nią policzę!-Krzykną na przyjaciela i chciał mnie uderzyć. Zamknęłam oczy czekając na uderzenie. Jednak gdy uchyliłam jedną powiekę zobaczyłam, że tego, który chce mnie uderzyć od tyłu za rękę trzyma jakiś **brunet
-Farro! Nie wtrącaj się głupi skejcie!-Wrzasnę i wyzwolił się z uścisku. Brunet staną przed mną z rozłożonymi rękami, w jednej dłoni trzymał deskorolkę. *Pff...skejci!* Pomyślałam.
-Lepiej wam radzę się od niej odczepić!-Wrzasnę. Wszyscy rozeszli się.
-Dzięki-Mruknęłam do wybawcy. Odwrócił się i uśmiechną.
-Nie ma sprawy, jestem Josh Farro a ty?-Przedstawił się i podał mi dłoń. Uścisnęłam ją i powiedziałam
-Hayley Williams-Wyprzedziłam chłopaka i ruszyłam w stronę domu, który znajdował się parę przecznic stąd. Josh ruszył za mną jadąc na desce. Zrównał się ze mną, ja na chodniku on na ulicy
-Musisz za mną jechać?-Skarciłam go. Farro od razu zatrzymał się i zszedł z deski, zaczął iść za mną. Dodałam zdenerwowana-Iść za mną też ci nie pozwalam!
-Hej! Oni mogą wrócić!-Wypomniał mi. Przewróciłam oczami i przyspieszyłam kroku. Miałam tego bruneta po dziurki w nosie! Odwróciłam się, musiałam trochę podnieść głowę, żeby spojrzeć mu w oczy, był bardzo wysoki. Krzyknęła do niego.
-Spadaj! Poradzę sobie!-Chłopak spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem.
-Ale ty masz głos!-Powiedział.
-Tak wiem, śpiewam w garażowej kapeli super nie?!-Powiedziałam z ironią. Josh uśmiechną się i powiedział.
-Ja gram na gitarze elektrycznej a mój brat na perkusji! Szkoda, że masz już kapele, bo sami też zakładamy
-Nie dzięki, nie mieszkam a Abeerden więc pomarz!-Ruszyłam dalej a Josh razem ze mną.
-My też nie! Jesteśmy tu z rodzicami na wakacjach!-Zaśmiał się. Doszliśmy do domu w, którym miałam mieszkać. Dwu pięntrowy, żółty dom.
-No dobra, dasz mi swój numer to możemy pogadać jak chcesz?-Spytałam. Wymieniliśmy się numerami, weszłam do domu słyszałam, jeszcze jak Josh odjeżdża.
-Hej ciociu!-Krzyknęłam, podeszła do mnie niska kobieta i ciemno blond włosach i uściskała. Zjadłam z nią kolacje i poszłam do siebie do pokoju mieszczącym się na drugim piętrze. Od razu dostałam sms'a: Cześć! Z tej strony twój wybawca! Co robisz jutro po południu? Długo chłopak nie musiał czekać na odpowiedz: Hej skejcie! Cóż w sumie to nic, więc szybko wymyśl co możemy jutro wykombinować! Odpisał w błyskawicznym tępię: Hmm...poznam cię z moim bratem Zac'kiem i coś razem wymyślimy ok? Czekaj na nas na tym przystanku. Od razu odpisałam: Dobra będę czekać na razie!. Szybko się przebrałam i poszłam spać. Ciągle myślałam, jaki będzie następny dzień
CDN
-Chłopaki patrzcie ruda!-Zaśmiał się jeden. Odwróciłam się ale i tak nie mogłam rozpoznać jego twarzy. Wprawdzie miałam rude włosy ale to tylko farba, tak na prawdę mam blond. Wstałam ale chłopaki mnie okrążyli i nie pozwolili iść dalej.
-I co teraz zrobisz? To niebezpieczna okolica!-Zaśmiał się ten sam chłopak. Gniew we mnie buzował, zamachnęłam się i przyłożyłam mu w twarz. Napastnik zachwiał się i prawie poleciał do tyłu. Jakiś inny powiedział
-No...ma dziewczyna parę
-Siedź cicho! Zaraz się z nią policzę!-Krzykną na przyjaciela i chciał mnie uderzyć. Zamknęłam oczy czekając na uderzenie. Jednak gdy uchyliłam jedną powiekę zobaczyłam, że tego, który chce mnie uderzyć od tyłu za rękę trzyma jakiś **brunet
-Farro! Nie wtrącaj się głupi skejcie!-Wrzasnę i wyzwolił się z uścisku. Brunet staną przed mną z rozłożonymi rękami, w jednej dłoni trzymał deskorolkę. *Pff...skejci!* Pomyślałam.
-Lepiej wam radzę się od niej odczepić!-Wrzasnę. Wszyscy rozeszli się.
-Dzięki-Mruknęłam do wybawcy. Odwrócił się i uśmiechną.
-Nie ma sprawy, jestem Josh Farro a ty?-Przedstawił się i podał mi dłoń. Uścisnęłam ją i powiedziałam
-Hayley Williams-Wyprzedziłam chłopaka i ruszyłam w stronę domu, który znajdował się parę przecznic stąd. Josh ruszył za mną jadąc na desce. Zrównał się ze mną, ja na chodniku on na ulicy
-Musisz za mną jechać?-Skarciłam go. Farro od razu zatrzymał się i zszedł z deski, zaczął iść za mną. Dodałam zdenerwowana-Iść za mną też ci nie pozwalam!
-Hej! Oni mogą wrócić!-Wypomniał mi. Przewróciłam oczami i przyspieszyłam kroku. Miałam tego bruneta po dziurki w nosie! Odwróciłam się, musiałam trochę podnieść głowę, żeby spojrzeć mu w oczy, był bardzo wysoki. Krzyknęła do niego.
-Spadaj! Poradzę sobie!-Chłopak spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem.
-Ale ty masz głos!-Powiedział.
-Tak wiem, śpiewam w garażowej kapeli super nie?!-Powiedziałam z ironią. Josh uśmiechną się i powiedział.
-Ja gram na gitarze elektrycznej a mój brat na perkusji! Szkoda, że masz już kapele, bo sami też zakładamy
-Nie dzięki, nie mieszkam a Abeerden więc pomarz!-Ruszyłam dalej a Josh razem ze mną.
-My też nie! Jesteśmy tu z rodzicami na wakacjach!-Zaśmiał się. Doszliśmy do domu w, którym miałam mieszkać. Dwu pięntrowy, żółty dom.
-No dobra, dasz mi swój numer to możemy pogadać jak chcesz?-Spytałam. Wymieniliśmy się numerami, weszłam do domu słyszałam, jeszcze jak Josh odjeżdża.
-Hej ciociu!-Krzyknęłam, podeszła do mnie niska kobieta i ciemno blond włosach i uściskała. Zjadłam z nią kolacje i poszłam do siebie do pokoju mieszczącym się na drugim piętrze. Od razu dostałam sms'a: Cześć! Z tej strony twój wybawca! Co robisz jutro po południu? Długo chłopak nie musiał czekać na odpowiedz: Hej skejcie! Cóż w sumie to nic, więc szybko wymyśl co możemy jutro wykombinować! Odpisał w błyskawicznym tępię: Hmm...poznam cię z moim bratem Zac'kiem i coś razem wymyślimy ok? Czekaj na nas na tym przystanku. Od razu odpisałam: Dobra będę czekać na razie!. Szybko się przebrałam i poszłam spać. Ciągle myślałam, jaki będzie następny dzień
CDN
Hej
Będzie to opowiadanie o tym jak mogło wyglądać życie Hayley, Josha, Zac'a i Jeremiego. Jest to zmyślone opowiadanie ale liczę na pozytywy :D Do zobaczenia :***
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)